Łączna liczba wyświetleń

sobota, 11 kwietnia 2015

Najprzyjemniejsze

C.Monet
 Z tych najprzyjemniejszych uczuć na ziemi... z pewnością byłby to różowy deszcz płatków kwiatów, opadających dostojnie na włosy, które mienią się w świetle zachodzącego słońca.  Pogoda dokładnie taka jak dziś, wiatr szarpiący kosmyki, jak struny harfy eolskiej. Właściwie to można iść z zamkniętymi oczami i ... i czuć bardziej.
... A potem jest niebo błyszczące gwiazdami. Tak bardzo piękne ... Szczególnie w szczerym polu, na stogu, po całym dniu pieszej pielgrzymki, gdzieś na krzywym ściernisku, w drodze do Częstochowy ( oczywiście w sierpniu, podczas roju perseidów. ) Czekając na spadający meteor, czuć pod sobą kującą słomę (co oczywiście nie przeszkadza w tym momencie) i z wrażenia prawie nie dobierając oddechów, móc zobaczyć lecącego bolida ... zatopić się w zachwycie.
 Bardziej niż to. Bardziej jest tylko z kimś. Alejką, powoli przed siebie, mając za sobą całą resztę świata i tak do końca, póki droga się nie skończy ...

środa, 8 kwietnia 2015

Bezsennie czekając na świt

M.Keane
Bezsennie czekając na świt,  w myślach przeskakują martwe kadry, zmieniając się rytmicznie, klatka po klatce. Cisza też dość zdrętwiała, żeby chociaż cykanie durnego zegarka, ale i on już dawno się popsuł.  Dobrze wiesz dlaczego to wszystko. Jeszcze nie umiesz się do tego przyznać. Zostało Ci tylko udawać, zę nie czujesz nic. Szepcząc pod nosem łacińskie nazwy roślin masz wrażenie że czarujesz ... bezskutecznie. Niełatwo jest zapomnieć, a już napewno nie o takim bólu. Płoną policzki, pieką zaczerwienione oczy  ...Powoli spalasz się na stosie wstydów. Zaczynasz  krzyczeć od piano espressivo, majac nadzieję, że ktoś Cię jeszcze usłyszy. Ale to tylko krzyk wewnętrzny ... i choc wiesz, ze istnieje Ktoś kto w każdej chwili może Cię pozbierać nie pozwalasz mu. Kajasz się w swoim wstydzie i beznadziei jak ostatni idiota wystawiony na pośmiewisko. Nadzieja o ratunku nagle zamienia się w paraliżujący strach- I boisz się, ze jesli ktokolwiek to usłyszy, będzie już po Tobie. Sycząc zamieniasz się w czysty proch, choć pozornie nie widać nic Ty wciąż spalasz się. Kiedy będzie juz po wszytskim jak co dzień wzejdzie słońce i nawet nikt nie zauważy .... Cichutko, powoli zamierasz, bezsennie czekając na świt.


wtorek, 7 kwietnia 2015

Pustynia

Zwyczajnie w szarości zatopić sięby nie widział cię nikt.  Niewidzialność i anonimowość jest prostsza niż Ci sie wydaje, o ile aktualnie nie masz rumieńców na twarzy.  Wystarczy, ze zamkniesz powieki, a przez pustynię przetoczy się wyschnięta róża jerychońska i zostaniesz sam ze swoim bólem. Czujesz juz jak wolną strużką krew spływa w dół, lekko zwalniając na udach, potem wolno kapie z kolan na rozgrzany piasek  a potem paruje by zostawić po sobie jedynie brudne plamy... gdyby łzy nie wysychały na policzkach, pewnie zmieszałyby sie z plamami krwi ... Klękasz próbując zgarnąć utracone, ale ono juz dawno zmieszało sie z niebytem odchodząc w czerń zapomnienia. I nagle zdajesz sobie sprawę z tego, ze Twoja pustynia juz nie jest wyobraźnią, tylko czymś więcej. Wizualizacją rzeczywistości ... w której nie jesteś sam. Parę metrów dalej stoi Jezus. . A krew z korony cierniowej kapie rytmicznie, równo z twoją ...

poniedziałek, 30 marca 2015

Nic wprost


Naprzeciwko mnie i Ciebie
Jeden złoty błysk
jak dźwięk gasnącej pozytywki
Czujesz w środku, ze fruwasz każdą cząstką
Podobnie do uczucia w startującej windzie ...
I nie mogąc nic wprost
drętwo uśmiechasz się czekając na odzew.
widząc to, nie mogłabym inaczej
więc oddając połowę niedoszłego pocałunku
uciekam
powoli
tylko po to, żeby dać się złapać.


sobota, 28 marca 2015

Przez Ciebie

Już prawie osiemnasta a ja mam wrażenie, jakbym nadal się nie obudziła. Przyciskając do piesi pasiastą poduszkę chwilami mam wrażenie że to Ty ... Kim jesteś do cholery? Chyba się rozmazałeś, przez tą pluchę za oknem. Być może jesteś z cukru i rozpuszczasz się w deszczu. Żebym przypadkiem sie tym wszystkim nie zaksztusiła ... Przez Ciebie kwas cytrynowy w moje herbacie osiągnął level expert. Przez Ciebie.

sobota, 7 marca 2015

Nie obiecuję.

Słońce rozlało się po pokoju. Miałam wrażenie, ze pachnie pomarańczami, choć to jeszcze nie lato ... Założywszy słuchawki, wsłuchałam się w spadające perły w wysokim rejestrze fortepianu.. Tylko ja i srebrzysty jazz. Coś mi się śniło. Przez chwilę w czułam czyjeś ciepło, mimo że ani przez chwilę ... nikogo  tu nie było. I jestem przekonana, że  później, już gdzieś z oddali usłyszałam nieśmiertelne - "Nie obiecuję Ci, że będę zawsze." A jeśli naprawdę przyjdzie mi znowu ufać w tej niepewności- na ile mogę czuć się bezpiecznie?

piątek, 6 marca 2015

Niemiłości


Czasem najlepszym sposobem na stwierdzenie, ze coś w życiu było bezsensowną bujdą jest spisanie tego ... by móc spojrzeć na to później z innej perspektywy. Wydaje mi się , że wciąż mimo wzlotów i upadków, to co przeżywam teraz jest bardzo jesienno-wiosenne. Tu rodzi się w jaskrawych barwach, by za chwilę obumrzeć gasnąc w cieple współczucia. Tkwiąc w takim bezstanie miłość staje się czymś ważnym i nieważnym równocześnie- dla mnie tu i teraz, choć ze świadomością o przemijaniu.
Wyobraź sobie, ze jednego dnia robię sie na bóstwo i z bijącym sercem podchodzę nieśmiało do drzwi do sali, w której miałam kogoś spotkać,  zawiedziona odchodzę całując klamkę ... w nocy zaś śni mi sie kto inny, niepewnie wstaję lewą nogą, a po kilku godzinach uświadamiam sobie, że słysząc najpiękniesze słowa  pocieszenia od trzeciego wrażliwego człowieka z kolei własnie tam zaczynam szukać bliskości ... Zawstydzona wracam do domu, zbierając ten "koncentrat" do słoika, ale nie sposób go pomieścić. Pewnie myślisz, ze jestem nienormalna i może masz rację. Sęk w tym, ze taki bajzel prędzej czy później każdego sprowadziłby do  skrajnej nienormalności ... I teraz nie uwierzysz mi, ze potrafię być stała w tym na co sie zdecyduje. A kiedyś zdecyduje ... za oknem jeszcze przedwiośnie, pozostaje mi tylko wierzyć, że wkrótce się uda. Być może stałość podyktuje coś bardziej klarownego.