Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 8 października 2017

Bóg jest dla słabych

Bóg jest dla słabych
I słusznie
Czy ktoś silny Go potrzebował?
Masz jakąś supermoc?
Na miarę Ciebie może być Samowystarczalność
 I już sam jesteś Bogiem.
Możesz brylować.
Dopóki
problemy nie staną się większe
niż brak siły do otworzenia słoika
lub
inny przykry brak
kołkiem sterczący w sercu
Nie musisz tego rozumieć
Ale być może
właśnie wtedy przypomnisz sobie
Bóg jest dla słabych.

wtorek, 20 grudnia 2016

Niedoczekanie

Kolejny dzień bez Ciebie
Uschnięta jemioła opadła z sił
płacząc liśćmi
na szary dywan

Smutno zapiał ochrypły czajnik
na dziesiątą herbatę
z kroplą cytryny
i dryfującą muszką owocówką
do towarzystwa

Rozmazałam ślady po nosie 
na szybie rozczarowanej brudem 
Juz sama wyglądam 
jak przez okno

Żeby chociaż z tego mrozu
było chociaż trochę śniegu
Gdzieś się podział, bałwanie
z krainy wrocławskiego lodu?

I pewnie myślisz
że razem z pogodą w kratkę
wariuję z tęsknoty za Tobą

Niedoczekanie!

wtorek, 1 listopada 2016

Zanim przyjdziesz

W oczekiwaniu
Zegar z sercem
Nierówno biją w czarny bez-czas
tonący w wystygłej herbacie
Mchem porosła kolejna godzina
Bez Ciebie

           Zanim przyJdziesz
           Pozwól ugłAskać niespokojne i zjeżone myśli
         by każda nieCierpliwa minuta
 ogrzana wspomniEniem czułego spojrzenia
                         wsKrzesiła ostatnie listopadowe słońce

Ciepło ubrana w tęsknotę
otwieram na oścież okna
na widok spragniony
Twojego przyjścia

czwartek, 13 października 2016

Dystans

Przesiąkam w przeźroczystość
Niewypowiedzianych słów bez koloru
w wydeptanej jesieni
zmarznięte odbicie
w zastygłej kałuży
i w krzywym subiektywizmie
wciąż ciemniej
i niewyraźnie
szukając dystansu do samej siebie
zgubiłam czułość
Twoich dużych źrenic











niedziela, 11 września 2016

Ogródek

Gdybym tylko mogła
otworzyć się przed Tobą
tuż przed zachodem
jak senny wieczorny goździk
pachnący latem.

Drepcząc w rytmie serca
pośród kłujących róż i duszących lilii
Razem z pomarańczowym słońcem
miałam się ku wieczorowi.

Wyszłam Ci na spotkanie
Z świetlistą rosą pod stopami-
jej kropelki ukojeniem pragnienia
w oczekiwaniu na Twoje przyjście.

Gdybym tylko mogła
powiedzieć Ci bez ogródek
to co szepcze wiatr
trącając zawstydzone płatki kwiatów...

                                               



piątek, 12 sierpnia 2016

Niemy film

Widziałam 
jak ciemną nocą 
błysnął biały szelmowski uśmiech
kiedy płową powierzchowność 
zmył letni deszcz
Jakbyśmy od zawsze byli
szlachetną czernią 
i niewinną bielą
niemego filmu
gdzie słowo zaklęte w muzyce wołało do tańca
tak dostojnych…
Przebrani tylko za nas samych
bez sztucznych świateł

Najprawdziwsi

środa, 15 czerwca 2016

Kawa

Wiedziałam, że nie zostanę tam do końca kawy, więc od razu poprosiłam na wynos. Jakoś nie umiem znaleźć swojego miejsca, mimo iż wszędzie witają mnie z życzliwością.  Z czasem nie pozostaje nic innego jak w najmniej krzywdzący sposób, wyżywając się do granic słownikowych zasobów i możliwości, wylać na kartkę emocje, wraz z nieśmiertelną kawą. Plamy z niej tak samo brudne jak i moje samopoczucie. Nie chcę Cię już więcej kochać. Nie potrafię znieść Twojego widoku. Mimo to, cokolwiek czuję względem Ciebie, najgorszym z możliwych faktów jest to, że nie potrafisz być mi obojętny. Gardzę sobą i Tobą również, tylko niepotrzebnie trzaskam drzwiami, wymierzając moją frustrację w niewinną obsługę. Nadmienię również, że na dworze leje i zdecydowanie jest pieruńsko zimno i przez Ciebie tutaj się włóczę. Biorąc pod uwagę, że biegnąc zbiorę tyle samo kropel nie śpieszy mi się. Zimno-Pusto-Czechow.