Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 17 kwietnia 2016

Pajęczyny

To tylko zły sen
nic się nie wydarzyło
To przez deszcz
tusz czarną smugą spłynął
a w środku nic
takie nic wyjące
i tuż za rogiem
schowało się moje słońce

Nie chciałeś zwyczajnej
brzydoty nocy
z włosami w nieładzie
i papierosem
I coś tu zostało
wciąż pustką dźwięczy
odkąd wyrwałam się
z Twoich pajęczyn ...










sobota, 9 kwietnia 2016

Nie było

Nie przegrałam. Przecież nie można stracić czegoś, czego się nie miało. Bo nie istnieje i nawet nigdy nie pomyślało, by zaistnieć. Kiedyś już widziałam tak puste oczy. Tylko raz. Pan Stanisław kiedyś odprowadzając mnie, prawie zszedł na zawał. Ten sam błękit, przejrzony strachem, tak prawie, ze stał się niewidzialny. Ty też się bałeś. Sam nie wiesz czego. Ale ja wiem, dlatego Ci oszczędzę wyjaśnień ze względu na szacunek do Ciebie. Nieświadomość będzie Ci antidotum na smutek, który mógłbyś przeżyć, gdybyś wiedział. Nie przeceniam ani siebie ani swojej wartości, a nawet tego co mogłabym Ci dać ... na nic by Ci się zdały rzeczy których nie potrzebujesz. Byłoby Ci smutno tylko z powodu nieświadomości. Oczywiście, jak sam twierdzisz, ona Cię tłumaczy, ale nie usprawiedliwia. Tak bardzo uprzejmy, wybacz, niedobrze mi na samą myśl, że byłabym skłonna uwierzyć w to, ze przez chwilę byłam dla Ciebie wyjątkowa. Ale musiałam mieć pewność. Niemniej jednak jestem Ci wdzięczna za inspiracje w każdej z tonacji mojego życia. Trochę kolorów jeszcze pozostało. Ty możesz zostać myśląc, że dałam się nabrać, ze naprawdę nic nie było. Miej mnie za głupią, jeśli Ci to pomoże, choć z pewnością oddali Cię od prawdy, do której być może nigdy nie dojdziesz. Myślisz, że jest mi z tym źle? Nie tym razem. Chyba przywykłam do tego stanu rzeczy, kiedy utopijny zamek w końcu zawala się ... przecież wszyscy lubimy ruiny zamków, to takie romantyczne. Pewnie tak Ci jest lepiej, nie mnie to oceniać, nie śmiałabym. Zalecałabym jedynie skonsultowanie się z lekarzem lub farmaceutą w kolejnym takim wypadku. 

Wspomnij mnie czasem ciepło. Zawsze życzyłam Ci dobrze.

"Potencjalnie już-nie-twoja"

niedziela, 13 marca 2016

TO słowo

Jeszcze parę dni i będę mogła powiedzieć, ze minął rok, odkąd pierwszy raz otworzyłeś się przede mną. Ileż cudowności mnie odtąd spotkało. Nie bylabym sobą, gdybym zaniechała opisania tego wszytskiego ... Zdaję sobie sprawę, że wspomnienia względem rzeczysistości mają sie jak bańka mydlana do złośliwego dzieciaka, który tylko czeka aż odwrócisz głowę, by ją "pęknąć". Co nie zmienia faktu, że pęknie prędzej czy później, marniejąc w powietrzu. Czasem mam wrażenie, ze Ty też tak znikasz. I nie wiedzieć czemu nagle znów się materializujesz, wbrew prawom fizyki. Czasem nie wiem czy to przez Ciebie czy dzięki Tobie, ale dla mnie stało się faktem ... choć postaram się nie używać TEGO słowa, bo sama nie wiem co dokładnie znaczy. Gdybyś nie zaczął, nawet nie pomyslałabym, że mogę. A Ty nawet pewnie nie wiesz ... Od czasu gdy staleś się dla mnie ważny, wszystko tak jak i Ty, zmienia się w ułamku sekundy. Moje decyzje, uczucia, moje życie ... Zostawiłeś mi 3 pocałunki. Czwarty był ode mnie. One też zniknęły, choć jeszcze trochę je pamiętam. Ten pierwszy był jak Ty. Mimo swojej nieśmiałości błyszczał bardziej niż słońce. To właśnie dlatego jesteś fioletem z domieszką złota. Co czułeś, gdy uciekłam, uprzednio trącając Cię po twarzy dłonią? Wybacz, zsunął mi się plecak. Mówiłeś, ze też jesteś niezdarny ... To jest już nas dwoje. Myślę, że gdybyśmy zatańczyli, deptalibyśmy sobie po palcach, po równo. Jest w tym pewien urok, który przyciąga mnie coraz mocniej. Doceniam Twoją wrażliwość, często przewyższającą moją własną. Ale nie myśl, ze tak płytko Cię widzę. Dostrzegam w Tobie wielką siłę, która w moim mniemaniu jest definicją Twojej męskości. Ująłeś mnie już nią nie raz. I jestem pewna, że ten wiersz o aniele, który napisała Ula, był właśnie o Tobie. Nie każdy by tak umiał. Jesteś zbyt skromny, by to przyznać ...  To jak zostawiłeś swoje życie, by się opiekować siostrą. Nie tylko. To widać nawet w drobnych gestach. Jesteś zawsze gdy potrzebuję. I nie wiem jak to robisz ale dzięki Tobie zmieniam się z dnia na dzień. Moje serce wypełnione wdzięcznością pragnie obdarzać dobrem ludzi, przynajmniej w połowie jak Ty. 
Cenię w Tobie upartość w dążeniu do celu. W "dopisku" wspomniałam ile to dla mnie znaczy. Pierwszy raz świadomie nazwałam się kompozytorką, po tym jak mnie Ty mnie nią nazwałeś.  Zrozumialam, że nie mam czasu na plan B. I chcę tego samego. Tylko pozwól mi trwać przy Tobie, bym nigdy w to nie wątpiła.
Od niedawna decyzje przewyższają mój strach. "Dokonaliśmy rzeczy niemożliwej". Pomyśl. Nie odważyłabym się na to sama. Ale wciąż popychasz mnie do przodu i czuję, że tak właśnie ma być. Czasem tak sobie marzę i może mi się uda, choć w małym stopniu - też chciałabym Ci pomóc. Uwierzyć w swoje możliwości i zawsze być sobą.  Wiesz co to znaczy być kimś wielkim? Ja myślę, że dzieje się to wtedy, gdy ludzie Cię poznają. Ale nie tak, ze będą o Tobie  po prostu mówić i cię kojarzyć. Prawdziwa wielkość zaczyna się gdy kojarzą Cię takiego jakim jesteś, zwyczajnym w swojej niezwykłości. I to juz tylko kwestia czasu.
 Jest w Tobie coś niesamowitego. Siła sprawcza, która pozwala, że chcę Cię chwycić za rękę,  a gdy mi się to udaje ... tymczasem znów gdzieś się rozpływasz, uświadamiając mi, jak bardzo jesteś dla innych. Moje życie to ciągła walka z egoizmem. Już prawie się do niego przyzwyczaiłam, ale wiem, ze nie mogę tak dłużej zostać. Za każdym razem gdy jestem dla Ciebie Twoje kontury rysują się bardziej i nic więcej nie napawa mnie wtedy szczęściem. Bo to być dla kogoś właśnie znaczy... to słowo?
Boję się. A co jeśli trafimy w różne miejsca? Ten strach zawsze znika gdy z Tobą rozmawiam. Wiem, ze z każdej lekcji wyniosę coś dla siebie. I naprawdę będzie mi już wszytko jedno i będę szczęśliwa gdziekolwiek będę, jesli będę tylko mieć pewność ... że mam na kogo czekać. 

niedziela, 28 lutego 2016

Dopisek

Pamiętasz? Tylko odważnym dane jest przeskoczyć. Chodzi o moje "bladoniebieskie", zawsze aktualne. Wciąż nabieram się, że budzę się obok Ciebie. Tymczasem kurczowo trzymam poduszkę, tak że az wata w niej trzeszczy ... Myślę, ze mogłabym Cie udusić takim uściskiem, oczywiście z miłości. Wierzę, że zawsze jesteś gdzieś obok, nawet jeśli o Tobie nie pamiętam. Jeszcze nie tak dawno, zostawiłeś swój zapach mojej poduszce, tej nocy nie mogłam zasnąć, wciskając nos jak najgłębiej. Nałapałam się przy tym kurzu, ale było warto. Tak jakbym pochłonęła część Ciebie i na chwilę pomieszkałeś we mnie ...Wiesz, brakuje mi Ciebie jak nigdy.  Każde uniesienie mojej dłoni chciałoby ugłaskać zmartwione spojrzenie rozmazane lekko w obrazach pamięci. Chciałabym, by Twoje oczy błysnęły uśmiechem. wiem, ze dasz radę, jestem tego pewna, bardziej niż Ty sam. Pozostało Ci najważniejsze. Trudno jest stać się widzialnym. Spróbuj by w Ciebie uwierzono, jeśli sam tego nie potrafisz. 
To tak jak walka z kimś silniejszym.
Nagle czujesz jak słabniesz, juz nie dasz rady a Twoja moc się kończy, właściwie to leżysz, jesteś jeszcze żywym, ale juz trupem . Od „umrę” mocniejszy jest tylko dopisek „niekochany”. I cóż możesz poradzić, gdy w ostateczności dysponujesz tylko tym pierwszym, a resztę przypisano Ci z góry …

poniedziałek, 22 lutego 2016

Taki mądry

Zawsze wiedziałam, że każdy taki mądry
też ma swoje trzy grosze
tak na koniec wtryni pół słowa
choćby bez sensu
nim splunie zaklinając Twoją mniejszą połowę prawdy
w półobrocie zawsze szczęśliwe pół twarzy
pół uśmiechu pod wąsem
i pół dupy zza krzaka
koniec.

piątek, 19 lutego 2016

Zapomniałeś?

Mówiłeś, że nam daleko do siebie, jak stąd na księżyc...i że wilk, którego w prezencie miałam dostać( z pewnością zamiast rózgi) za własne zdanie - całkiem nieoswojony, wręcz zdziczały. No wiesz, ten co sie znał na gwiazdach. Podobno zawsze Cię lubił, nawet wtedy gdy wywalałeś go za drzwi. Tymczasem wiele nas łączy! Jesteśmy praworęczni, lubimy pizzę, colę i filmy. O. I tak samo powoli z nudów, przeglądamy stronę główną, cofając się w czasie do lat dziecinnych, gdzie wszystko było takie proste, choc z perspektywy czasu za bardzo polukrowane przez krzywe okulary. Ten nasz współczesny wehikuł właściwie wcale mnie nie cieszy. Zabiera mi teraźniejszość, w której mogłabym być z Tobą. A nie jestem. Widzisz, długo juz czekam na Ciebie. Herbata, którą zrobiłam Ci tydzień temu zaczyna pleśnieć, chyba już jej nie wypijesz. Nie wiem gdzie się podziewasz. Ile zajęłoby mi dolecenie do Ciebie balonem z helem. Daleko, jak stąd na księżyc, ale czemu by Cię nie odwiedzić? Tak wiem, to bez sensu. Przecież o mnie zapomniałeś ...


czwartek, 18 lutego 2016

Dziękuję

Najdroższy!


Pragnę się z Tobą podzielić tym, co przeżywam. Wiesz, właśnie piszę poemat symfoniczny. I wierzę, że mi się uda. Dziękuję Ci za mądrość, którą mi dałeś. Bo patrząc tak na Ciebie, jak bardzo oddajesz się temu co robisz i jak bardzo jesteś zdeterminowany stawiając swoją przyszłość na jedną kartę ... Ja też uwierzyłam. Uwierzyłam, że mogę. Nie mówiłam Ci wcześniej, bo nie było się czym chwalić, ale już na początku tego roku zaczęłam tworzyć konstrukcję planu B, wypierający w znaczącym stopniu z mojego życia kompozycję. Już byłam zdecydowana. Ale stało się i wróciła moja pewnosć siebie i chęć podjęcia ryzyka. Dzięki Tobie. Zrobiłeś dla mnie tak wiele, będąc po prostu sobą. I życzę Ci, byś zawsze mógł być tym kim jesteś i pragniesz być.



Gdy miłość wciąż jest zbyt dużym słowem, pozostanę przy pozdrowieniu. 

"Potencjalnie Twoja ..."