Łączna liczba wyświetleń

środa, 15 czerwca 2016

Kawa

Wiedziałam, że nie zostanę tam do końca kawy, więc od razu poprosiłam na wynos. Jakoś nie umiem znaleźć swojego miejsca, mimo iż wszędzie witają mnie z życzliwością, a jakże ... powierzchowną. Z czasem nie pozostaje nic innego jak w najmniej krzywdzący sposób, wyżywając się do granic słownikowych zasobów i możliwości, wylać na kartkę emocje, wraz z nieśmiertelną kawą. Plamy z niej tak samo brudne jak i moje samopoczucie. Nie chcę Cię już więcej kochać. Nie potrafię znieść Twojego widoku. Mimo to, cokolwiek czuję względem Ciebie, najgorszym z możliwych faktów jest to, że nie potrafisz być mi obojętny. Gardzę sobą i Tobą również, tylko niepotrzebnie trzaskam drzwiami, wymierzając moją frustrację w niewinną acz miłą obsługę. Nadmienię również, że na dworze leje i zdecydowanie jest pieruńsko zimno i przez Ciebie tutaj się włóczę. Biorąc pod uwagę, że biegnąc zbiorę tyle samo kropel nie śpieszy mi się. Zimno-Pusto-Czechow.

czwartek, 2 czerwca 2016

Anatomia


A! ... Na to? mia...łam jeden sposób.
I chyba już nie mam.
Odkąd wpadłeś mi w oko.
coś mnie zaślepiło
(to chyba zwie się miłość)
i nogi oplotła mi wata cukrowa
z kilku słodkich słów od Ciebie
Więc stałam z sercem na dłoni
a usta drżały w rytm niepewności
Aż straciłam dla Ciebie głowę...
Aż głowę.
choć nie prosiłeś mnie nawet o rękę.

wtorek, 17 maja 2016

Pies ogrodnika

Mogę wszystko.
Mielę czas z kolejną kawą
Wiernie czekając, aż stanie się samo
wyczuwam jak  czerwienią pachnie z daleka
śliniąc się na samą myśl.
Kto Ci powiedział, że jesteś Bogiem?
najwyżej psem jego ogrodnika
trzymającym zwłoki w zaciśniętych zębach
Wyrzuconych na brzeg przez morze łez
nie Twoje
nie rusz ...
To już tylko wspomnienia
z zamorskiej przeszłości
o cudzej miłości ...



wtorek, 10 maja 2016

Mucha

Dla Ciebie
moje uniesienie
na motylich skrzydłach gdzieś w środku mnie
Warte muchy rozpaćkanej na ścianie
Twoim butem
na amen zesputej
zgniecionej w locie

Zamknęłam powieki
na to co widziały oczy
I usta
na to co nieomal z nich wypłynęło
jak krew z muchy ...
I już nie powiem
Nie chcę.

Tak. Kropka jako największy wyraz oburzenia.
.
Jak ta mucha
Bo choć natrętna i mała
jak te motyle
mogła mnie chociaż podnieść na duchu
Przecież też miała skrzydła






niedziela, 17 kwietnia 2016

Pajęczyny

To tylko zły sen
nic się nie wydarzyło
To przez deszcz
tusz czarną smugą spłynął
a w środku nic
takie nic wyjące
i tuż za rogiem
schowało się moje słońce

Nie chciałeś zwyczajnej
brzydoty nocy
z włosami w nieładzie
i papierosem
I coś tu zostało
wciąż pustką dźwięczy
odkąd wyrwałam się
z Twoich pajęczyn ...










sobota, 9 kwietnia 2016

Nie było

Nie przegrałam. Przecież nie można stracić czegoś, czego się nie miało. Bo nie istnieje i nawet nigdy nie pomyślało, by zaistnieć. Kiedyś już widziałam tak puste oczy. Tylko raz. Pan Stanisław kiedyś odprowadzając mnie, prawie zszedł na zawał. Ten sam błękit, przejrzony strachem, tak prawie, ze stał się niewidzialny. Ty też się bałeś. Sam nie wiesz czego. Ale ja wiem, dlatego Ci oszczędzę wyjaśnień ze względu na szacunek do Ciebie. Nieświadomość będzie Ci antidotum na smutek, który mógłbyś przeżyć, gdybyś wiedział. Nie przeceniam ani siebie ani swojej wartości, a nawet tego co mogłabym Ci dać ... na nic by Ci się zdały rzeczy których nie potrzebujesz. Byłoby Ci smutno tylko z powodu nieświadomości. Oczywiście, jak sam twierdzisz, ona Cię tłumaczy, ale nie usprawiedliwia. Tak bardzo uprzejmy, wybacz, niedobrze mi na samą myśl, że byłabym skłonna uwierzyć w to, ze przez chwilę byłam dla Ciebie wyjątkowa. Ale musiałam mieć pewność. Niemniej jednak jestem Ci wdzięczna za inspiracje w każdej z tonacji mojego życia. Trochę kolorów jeszcze pozostało. Ty możesz zostać myśląc, że dałam się nabrać, ze naprawdę nic nie było. Miej mnie za głupią, jeśli Ci to pomoże, choć z pewnością oddali Cię od prawdy, do której być może nigdy nie dojdziesz. Myślisz, że jest mi z tym źle? Nie tym razem. Chyba przywykłam do tego stanu rzeczy, kiedy utopijny zamek w końcu zawala się ... przecież wszyscy lubimy ruiny zamków, to takie romantyczne. Pewnie tak Ci jest lepiej, nie mnie to oceniać, nie śmiałabym. Zalecałabym jedynie skonsultowanie się z lekarzem lub farmaceutą w kolejnym takim wypadku. 

Wspomnij mnie czasem ciepło. Zawsze życzyłam Ci dobrze.

"Potencjalnie już-nie-twoja"

niedziela, 13 marca 2016

TO słowo

Jeszcze parę dni i będę mogła powiedzieć, ze minął rok, odkąd pierwszy raz otworzyłeś się przede mną. Ileż cudowności mnie odtąd spotkało. Nie bylabym sobą, gdybym zaniechała opisania tego wszytskiego ... Zdaję sobie sprawę, że wspomnienia względem rzeczysistości mają sie jak bańka mydlana do złośliwego dzieciaka, który tylko czeka aż odwrócisz głowę, by ją "pęknąć". Co nie zmienia faktu, że pęknie prędzej czy później, marniejąc w powietrzu. Czasem mam wrażenie, ze Ty też tak znikasz. I nie wiedzieć czemu nagle znów się materializujesz, wbrew prawom fizyki. Czasem nie wiem czy to przez Ciebie czy dzięki Tobie, ale dla mnie stało się faktem ... choć postaram się nie używać TEGO słowa, bo sama nie wiem co dokładnie znaczy. Gdybyś nie zaczął, nawet nie pomyslałabym, że mogę. A Ty nawet pewnie nie wiesz ... Od czasu gdy staleś się dla mnie ważny, wszystko tak jak i Ty, zmienia się w ułamku sekundy. Moje decyzje, uczucia, moje życie ... Zostawiłeś mi 3 pocałunki. Czwarty był ode mnie. One też zniknęły, choć jeszcze trochę je pamiętam. Ten pierwszy był jak Ty. Mimo swojej nieśmiałości błyszczał bardziej niż słońce. To właśnie dlatego jesteś fioletem z domieszką złota. Co czułeś, gdy uciekłam, uprzednio trącając Cię po twarzy dłonią? Wybacz, zsunął mi się plecak. Mówiłeś, ze też jesteś niezdarny ... To jest już nas dwoje. Myślę, że gdybyśmy zatańczyli, deptalibyśmy sobie po palcach, po równo. Jest w tym pewien urok, który przyciąga mnie coraz mocniej. Doceniam Twoją wrażliwość, często przewyższającą moją własną. Ale nie myśl, ze tak płytko Cię widzę. Dostrzegam w Tobie wielką siłę, która w moim mniemaniu jest definicją Twojej męskości. Ująłeś mnie już nią nie raz. I jestem pewna, że ten wiersz o aniele, który napisała Ula, był właśnie o Tobie. Nie każdy by tak umiał. Jesteś zbyt skromny, by to przyznać ...  To jak zostawiłeś swoje życie, by się opiekować siostrą. Nie tylko. To widać nawet w drobnych gestach. Jesteś zawsze gdy potrzebuję. I nie wiem jak to robisz ale dzięki Tobie zmieniam się z dnia na dzień. Moje serce wypełnione wdzięcznością pragnie obdarzać dobrem ludzi, przynajmniej w połowie jak Ty. 
Cenię w Tobie upartość w dążeniu do celu. W "dopisku" wspomniałam ile to dla mnie znaczy. Pierwszy raz świadomie nazwałam się kompozytorką, po tym jak mnie Ty mnie nią nazwałeś.  Zrozumialam, że nie mam czasu na plan B. I chcę tego samego. Tylko pozwól mi trwać przy Tobie, bym nigdy w to nie wątpiła.
Od niedawna decyzje przewyższają mój strach. "Dokonaliśmy rzeczy niemożliwej". Pomyśl. Nie odważyłabym się na to sama. Ale wciąż popychasz mnie do przodu i czuję, że tak właśnie ma być. Czasem tak sobie marzę i może mi się uda, choć w małym stopniu - też chciałabym Ci pomóc. Uwierzyć w swoje możliwości i zawsze być sobą.  Wiesz co to znaczy być kimś wielkim? Ja myślę, że dzieje się to wtedy, gdy ludzie Cię poznają. Ale nie tak, ze będą o Tobie  po prostu mówić i cię kojarzyć. Prawdziwa wielkość zaczyna się gdy kojarzą Cię takiego jakim jesteś, zwyczajnym w swojej niezwykłości. I to juz tylko kwestia czasu.
 Jest w Tobie coś niesamowitego. Siła sprawcza, która pozwala, że chcę Cię chwycić za rękę,  a gdy mi się to udaje ... tymczasem znów gdzieś się rozpływasz, uświadamiając mi, jak bardzo jesteś dla innych. Moje życie to ciągła walka z egoizmem. Już prawie się do niego przyzwyczaiłam, ale wiem, ze nie mogę tak dłużej zostać. Za każdym razem gdy jestem dla Ciebie Twoje kontury rysują się bardziej i nic więcej nie napawa mnie wtedy szczęściem. Bo to być dla kogoś właśnie znaczy... to słowo?
Boję się. A co jeśli trafimy w różne miejsca? Ten strach zawsze znika gdy z Tobą rozmawiam. Wiem, ze z każdej lekcji wyniosę coś dla siebie. I naprawdę będzie mi już wszytko jedno i będę szczęśliwa gdziekolwiek będę, jesli będę tylko mieć pewność ... że mam na kogo czekać.